Szanowny Panie Ministrze! Mazury nazywane są często ˝zielonymi płucami Polski˝. Ich pięknym i nieodłącznym elementem są aleje przydrożne. Najczęściej przy mazurskich drogach rosną lipy lub klony, ale dla potwierdzenia ważności sz

Interpelacja w sprawie masowych wycinek przydrożnych drzew

   Szanowny Panie Ministrze! Mazury nazywane są często ˝zielonymi płucami Polski˝. Ich pięknym i nieodłącznym elementem są aleje przydrożne. Najczęściej przy mazurskich drogach rosną lipy lub klony, ale dla potwierdzenia ważności szlaku osadzano je również gatunkami szlachetnymi, takimi jak dęby, kasztany.    Obecnie na Mazurach wycinane są dziesiątki tysięcy drzew pod pretekstem poprawy bezpieczeństwa na drogach. Sytuacja ta, co warto podkreślić, nie dotyczy tylko obszaru Mazur, ale obecna jest również w innych częściach kraju. Pod wycinkę idą nie tylko drzewa chore i zniszczone, ale także zupełne zdrowe. Wycinanie drzew ułatwiła drogowcom ustawa o ochronie przyrody, a wystarczającym uzasadnianiem wycinki jest stwierdzenie, że przydrożne drzewa zagrażają bezpieczeństwu użytkowników dróg. A przecież jest dużo innych możliwości poprawy bezpieczeństwa, chociażby ustawienie barier ochronnych czy odblasków. Wszak wycinka nawet wszystkich drzew, które rosną przy drogach, w żaden sposób nie przyczyni się do ograniczenia innych, częstych przyczyn wypadków. Nie poprawi stanu nawierzchni - drogi nadal są dziurawe, a poza tym wciąż będą kręte, wąskie.    Jak twierdzi Stowarzyszenie na rzecz ochrony krajobrazu kulturowego Mazur SADYBA, z krajobrazu Warmii i Mazur, Pomorza, Ziemi Lubuskiej i Podlasia znikają piękne aleje. Od kwietnia 2004 roku, tj. od zmiany tej ustawy o ochronie przyrody, w całym kraju trwa dewastacja unikalnego w skali Europy krajobrazu. Dzieje się tak, mimo iż prawo polskie i unijne otacza zadrzewienia przydrożne szczególną ochroną zapisaną w szeregu ustaw. Zatem ochrona tych drzew jest naszym obowiązkiem, ponieważ wycinając je, niszczymy cenne dla środowiska ekosystemy.    Ważne dla środowiska naturalnego jest także to, że drogowcy dewastują krajobraz, prowadząc tzw. prace pielęgnacyjne, czyli tzw. ogławianie drzew. Drzewa te po takich zabiegach często nie mają szans na przeżycie.    Mimo, iż wspomniana ustawa przewiduje kary, gdy drzewo po 3 latach od pielęgnacji uschnie, to wójtowie, burmistrzowie i prezydenci praktycznie nigdy nie egzekwują tych przepisów. Nikt nie nalicza kar za trwałe zniszczenie i dewastację przyrody ożywionej, choć mógłby to być dodatkowy wpływ do budżetów miast i gmin.    W związku z powyższym proszę o odpowiedź na pytania:    1. Czy ministerstwo zajmie się wyżej opisanym problemem?    2. Czy ministerstwo zamierza wprowadzić poprawki do ustawy o ochronie przyrody w celu zaprzestania bezpodstawnej wycinki drzew?    3. Czy ministerstwo zajmuje lub zajmie się problemem niszczenia drzew poprzez nieumiejętne i niewłaściwe, opisane w interpelacji prace pielęgnacyjne?    Z poważaniem    Posłowie Halina Molka    i Jan Bestry    Warszawa, dnia 11 lipca 2006 r.





come to page and see katalog rss Wróżby miłosne Buty na zimę 2012 wycena nieruchomości Kraków przeguby cardana loans online kuchnia rachunkowoscpraca zachodniopomorskieDobre forum wielotematyczne dla Ciebie