Z danych Ministerstwa Finansów wynika, że polski podatnik jest obciążony 54 daninami publicznoprawnymi, w tym dziesięcioma rodzajami podatków szczegółowych, sześcioma składkami obciążającymi wynagrodzenie i kilkudziesięcioma opła

Interpelacja w sprawie parapodatków nakładanych na obywateli Rzeczypospolitej Polskiej

   Z danych Ministerstwa Finansów wynika, że polski podatnik jest obciążony 54 daninami publicznoprawnymi, w tym dziesięcioma rodzajami podatków szczegółowych, sześcioma składkami obciążającymi wynagrodzenie i kilkudziesięcioma opłatami o różnym charakterze (koncesje, zezwolenia, certyfikaty). Gdyby doliczyć do tego opłaty ustanawiane przez władze samorządowe (np. tzw. opłaty klimatyczne), lista polskich danin rozrosłaby się do setki. Nazywanie niektórych podatków składką czy opłatą cywilnoprawną ma na celu uniemożliwienie podatnikowi stwierdzenia, ile naprawdę oddaje państwu. Składka na ZUS to nic innego jak podatek. Podobnie jak opłata skarbowa, a nawet opłata notarialna. Na osobę kupującą mieszkanie na rynku wtórnym państwo nakłada 2% podatku od czynności cywilnoprawnych. Do tego dochodzi opłata sądowa za wpis do księgi wieczystej, czyli kolejny ukryty podatek. Tymczasem pieniądze, za które kupujemy mieszkanie, zostały obłożone podatkiem dochodowym (co najmniej 19-procentowym), a w cenie mieszkania zawarty jest już 7-procentowy VAT. Co więcej, dodatkowe opłaty nie są kredytowane przez banki, co sprawia, że dla osób kupujących mieszkanie w 100% na kredyt (a takich jest najwięcej) ukryte podatki są główną przeszkodą na drodze do własnego mieszkania.    W Polsce płacimy podatki nawet od wirtualnych zysków. Nazywa się to opłatą adiacencką, czyli haraczem nałożonym na właściciela ziemi na przykład z tytułu jej podziału. Niezależnie od tego, czy podział zaowocował zyskiem, czy stratą, należy ˝domniemany˝ podatek zapłacić. Każdy urząd i każda władza lokalna w Polsce pobiera parapodatki. Musimy zapłacić za dowód osobisty, paszport, za dokument wydany przez polski konsulat, za udostępnienie danych ze zbiorów meldunkowych, za wydanie dowodu rejestracyjnego, za parkowanie w miastach, za przejazdy przez mosty itd. Zapowiedzi przedwyborcze PiS, oprócz tańszego aparatu państwowego, mówiły także o zmniejszeniu obciążeń podatkowych i obcinaniu pozapłacowych kosztów pracy. Jednak planowana od przyszłego roku obniżka składek na ubezpieczenie rentowe i chorobowe (w suknie o 4,5% wynagrodzenia brutto) została wycofana, zanim trafiła pod obrady. W planach jest wyższa akcyza na m.in.: benzynę, oleje opałowe, autogaz i papierosy - budżet zarobi 5 mld, przedsiębiorcom wzrosną koszty, a my zapłacimy więcej za towary w sklepie. Projekt zmian w podatkach oznacza faktyczne podniesienie podatków dla wielu grup podatników. Proponowano zmniejszenie kosztów uzyskania przychodów dla zleceniodawców i wykonawców umów o dzieło, likwidację ryczałtu od przychodów ewidencyjnych, nie będzie pełnego odliczenia VAT przy zakupie samochodów osobowych. Najwięcej zyskają osoby osiągające wysokie dochody, stracą najbiedniejsi.    Kiedy i jak rząd zamierza zmienić tę sytuację?    Z poważaniem    Poseł Lidia Staroń    Olsztyn, dnia 3 października 2006 r.





fi opieka elektryk układanie kostki brukowej opieka nad osobami starszymi ogrodzenia Radio z CD DEH-2220UB mieszkania do wynajęcia Wrocław pozycjonowanie stron Dzieci media-czwarta-wladza purlieusesittelijndeddens