Interpelacja w sprawie nieprawidłowości w orzekaniu o stanie psychicznym sprawców czynów karalnych oraz o przydatności mężczyzn w wieku poborowym do odbywania służby wojskowej, na przykładzie SP ZOZ Państwowego Szpitala dla Nerwowo i Psychiczni
W Państwowym Szpitalu dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Rybniku, podobnie jak w każdym szpitalu psychiatrycznym w Polsce, prowadzona jest działalność orzecznicza wykonywana przez biegłych lekarzy psychiatrów, polegająca na orzekaniu o stanie psychicznym sprawców czynów karalnych zarówno w trybie ambulatoryjnym, jak i po obserwacji sądowo-psychiatrycznej. Prowadzona jest także działalność orzecznicza dotycząca przydatności mężczyzn w wieku poborowym do odbywania służby wojskowej. Te dwa rodzaje działalności stały się przedmiotem analizy dokumentacji medycznej przeprowadzonej przez ówczesnego dyrektora szpitala dr Stanisława Urbana. Kontrolę dokumentacji przeprowadzono w okresie kilkunastu miesięcy od połowy roku 2002 do jesieni 2003. Jej powodem początkowo była konieczność zapoznania się nowego dyrektora z wszystkimi aspektami funkcjonowania Szpitala (dr Urban objął funkcję dyrektora w czerwcu 2001 roku), natomiast po stwierdzeniu wielu nieprawidłowości w dokumentacji medycznej kontrolę przeprowadzono całościowo. Przeanalizowano kilkaset historii chorób i opinii sądowo-psychiatrycznych. Stwierdzono szereg nieprawidłowości dotyczących hospitalizacji mężczyzn w wieku poborowym. Analizie poddano dokumentację z lat 1995-2001. Szczególnie w trzech oddziałach szpitalnych zaobserwowano znamienny wzrost ilości tych hospitalizacji. Zaznaczyć należy, że szczególnie rosła ilość hospitalizacji dwa razy w roku, w okresach bezpośrednio poprzedzających prowadzenie naboru przez Wojskowe Komendy Uzupełnień. Ponadto zaobserwowano w jednym z oddziałów po odejściu ordynatora w 1998 roku gwałtowny spadek ilości hospitalizacji mężczyzn w wieku poborowym. Dokonując szczegółowej analizy historii chorób, stwierdzono różne nieprawidłowości. Polegały one między innymi na tym, że pacjent przyjmowany do jednego z tych trzech oddziałów często urlopowany był tego samego lub następnego dnia po przyjęciu, pomimo postawienia poważnego rozpoznania uniemożliwiającego opuszczenie szpitala w czasie co najmniej 2-3 tygodni. Urlopy te były wielokrotnie powtarzane, co powodowało, że w skali miesiąca pacjent pozostawał w oddziale jedynie kilka dni. Innym rodzajem nieprawidłowości było przyjmowanie pacjentów do szpitala na 1-2 dni i wypisanie ze szpitala, również mimo rozpoznania poważnej choroby psychicznej, po to by uzyskać kartę wypisową leczenia szpitalnego stanowiącą dokument przedstawiany następnie w wojskowej komisji lekarskiej. W wielu przypadkach zaobserwowano prowadzenie leczenia farmakologicznego zupełnie niezgodnego z postawionym rozpoznaniem. W kilku przypadkach zauważono hospitalizacje żołnierzy czynnej służby wojskowej, którzy podejmowali leczenie w czasie przepustki z jednostki wojskowej; w każdym z tych przypadków wnioskowano o zwolnienie z zasadniczej służby wojskowej. Rozpoznawano u nich poważne zaburzenia, mimo to pacjenci ci byli również przez większą część hospitalizacji urlopowani. Zauważono w kilku przypadkach podjęcie leczenia przez osoby blisko spokrewnione lub mieszkające blisko siebie. Opisani wyżej pacjenci trafiali do szpitala bez skierowania lub ze skierowaniem wskazującym na konieczność przyjęcia do określonego oddziału przez lekarzy tam pracujących, często w czasie pełnienia przez nich samych dyżurów lekarskich w izbie przyjęć. Zanalizowano również dostępne opinie sądowo-psychiatryczne w sprawach karnych, wydane po obserwacji sądowo-psychiatrycznej w warunkach oddziału zamkniętego. Jedną z najbardziej uderzających nieprawidłowości jest masowe orzekanie ograniczonej poczytalności u osób z rozpoznaniem nieprawidłowej osobowości. Kolejnym przykładem jest wydanie opinii o stanie zdrowia psychicznego po przeprowadzonej obserwacji w warunkach szpitalnych. Omawiana ˝obserwacja˝ trwała 20 dni, z czego pacjent jedynie 4 dni przebywał w oddziale. W wyniku tej obserwacji wydano opinię z rozpoznaniem zaburzeń osobowości, znacznie ograniczonej poczytalności i stwierdzono, że nie zagraża poważnie porządkowi prawnemu. W innym przypadku stwierdzono hospitalizację psychiatryczną osoby poszukiwanej listem gończym, podejrzewanej, spowodowanie kolizji drogowej ze skutkiem śmiertelnym. Przez czas trzymiesięcznej hospitalizacji pacjent nie był zdolny do czynności procesowych z powodu głębokiego zespołu depresyjnego z myślami samobójczymi, co nie przeszkadzało go wielokrotnie urlopować z oddziału na przepustki dochodzące do 7 dni. Pomimo wyraźnego żądania prokuratury powiadomienia jej o dacie wypisania pacjenta z oddziału pacjent został wypisany bez powiadomienia prokuratury i nadal ukrywał się przed organami ścigania. Jeszcze innym przykładem jest opiniowany, który dopuścił się porwania, wywiezienia do lasu w bagażniku samochodu i pobicia kijami baseballowymi swego dłużnika, czego dokonał z pomocą kilku innych osób. Po przeprowadzonej obserwacji biegli rozpoznali nieprawidłową osobowość, znacznie ograniczoną poczytalność i stwierdzili, że nie zagraża on poważnie porządkowi prawnemu. Zauważono rażące błędy w opiniach sądowo-psychiatrycznych sporządzanych po przeprowadzonej obserwacji szpitalnej w stosunku do sprawców najcięższych przestępstw, w tym zabójstw. Orzekano zniesienie poczytalności lub znaczne jej ograniczenie, nie precyzując rodzaju zaburzeń psychicznych, często wręcz pomijając lub rażąco upraszczając opis stanu psychicznego podejrzanego tempore criminis. Stwierdzono przypadki rozpoznawania zaburzeń psychicznych powstałych na podłożu organicznego uszkodzenia OUN wbrew wnioskom płynącym z przeprowadzonych badań dodatkowych dotyczących ośrodkowego układu nerwowego, w tym opinii psychologa, który takich zmian nie stwierdzał. W jednym z analizowanych przypadków biegli po przeprowadzonej obserwacji sądowo-psychiatrycznej w stosunku do sprawcy podwójnego zabójstwa orzekli całkowitą niepoczytalność oraz stwierdzili, że nie jest niebezpieczny dla porządku prawnego. We wnioskach zawarli kuriozalne stwierdzenia następującej treści: ˝... z bardzo skąpych wypowiedzi badanego oraz niezwykle skąpych wypowiedzi otoczenia wynika, że tempore criminis doznawał on objawów psychotycznych. Nie jesteśmy w stanie stwierdzić, jaka to była psychoza. Ponieważ była to jednak psychoza, opiniowany miał zniesioną zdolność rozpoznania znaczenia czynu i pokierowania swym postępowaniem...˝. Pomimo popełnienia brutalnych zabójstw biegli stwierdzili, że nie jest on niebezpieczny dla porządku prawnego. Zdania tego nie podzielił sąd, domagając się opinii uzupełniającej, w której biegli zmienili wnioski końcowe, tym razem uważając, że stanowi on jednak poważne zagrożenie dla porządku prawnego i wnieśli o detencję. Już po 6 miesiącach biegli zawnioskowali o jej zakończenie, jednak i tym razem sąd nie podzielił ich punktu widzenia. W trakcie detencji trwającej w rezultacie dwa lata oskarżony zabójca wielokrotnie korzystał z przepustek do domu, wolnego wyjścia na teren szpitala, przebywał na turnusie rehabilitacyjnym, otrzymał na wniosek biegłych rentę. Warto nadmienić, że ten sam opiniowany był dzień po zabójstwie przyjęty do tutejszego Szpitala przez opiniującego go później lekarza, który wówczas nie stwierdzał u niego żadnych objawów psychotycznych. Dzień później został wypisany ze szpitala z zaznaczeniem w karcie wypisowej, iż nie stwierdza się objawów psychotycznych, może odbywać karę pozbawienia wolności. Miesiąc później został poddany obserwacji sądowo-psychiatrycznej, w trakcie której kilkakrotnie wnioskowano o jej przedłużenie. Kolejnym przykładem jest zabójca konkubiny, u którego rozpoznano przemijające zaburzenia psychiczne, stan niepoczytalności oraz stwierdzono, iż jego przebywanie na wolności nie stanowi poważnego zagrożenia dla porządku prawnego. Nie wnioskowano o detencję. Miesiąc po zakończeniu sprawy sądowej opiniowany ten był ponownie przyjęty do tutejszego Szpitala po zaatakowaniu kuflem kobiety w restauracji, zatem jego zachowanie, co można było przewidzieć, stanowiło jednak poważne zagrożenie dla porządku prawnego. W 10 losowo wybranych opiniach sądowo-psychiatrycznych dotyczących zabójców, w stosunku do których orzekano ograniczenie lub zniesienie poczytalności, tylko w jednym przypadku stwierdzono rozpoznanie schizofrenii. W innym przypadku opiniowany w tym samym miejscu i czasie dopuścił się dwóch czynów karalnych zakwalifikowanych jako czyny z art. 148 i 157 K.k. Pomimo to, że były to czyny o bardzo podobnym charakterze, dokonane w tym samym miejscu i czasie, w stosunku do czynu z art. 148 K.k. orzeczono znaczne ograniczenie poczytalności, zaś w stosunku do czynu z art. 157 K.k. orzeczono pełną poczytalność. W trakcie prowadzonej analizy natknięto się również na przypadek skierowania opiniowanego na detencję bez rozpoznania u niego jakiejkolwiek choroby psychicznej. W analizowanych opiniach zauważono także szereg błędów merytorycznych i formalnych popełnionych przez lekarzy je sporządzających. Pozostają one w jawnej sprzeczności z codzienną praktyką biegłego lekarza psychiatry. W efekcie przeprowadzonej kontroli dyrektor Państwowego Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Rybniku złożył w Prokuraturze Okręgowej w Gliwicach w dniu 14.07.2003 r. doniesienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa fałszowania opinii sądowo-psychiatrycznych i dokumentacji lekarskiej. W dniu 16.09.2003 r. sprawa została nagłośniona przez ogólnopolskie media. Z uwagi na brak postępów w prowadzonym śledztwie, jak i na to, że podejrzani o fałszowanie dokumentacji biegli współpracowali przez wiele lat z prowadzącą dochodzenie prokuraturą, postępowanie na wniosek posła Jana Rokity, złożony w Prokuraturze Krajowej, zostało przeniesione do apelacji wrocławskiej, z niej do Prokuratury Okręgowej w Opolu, a stamtąd do Prokuratury Rejonowej w Kędzierzynie-Koźlu. Jeszcze w czerwcu 2003 r. Urząd Marszałkowski przeprowadził kontrolę w szpitalu dotyczącą wyjazdu w maju 2003 r. 30-osobowej delegacji pracowników szpitala na obchody 10-lecia partnerstwa pomiędzy szpitalem rybnickim a Rheinische Kliniken w Bedburg-Hau w ramach Polsko-Niemieckiego Towarzystwa Zdrowia Psychicznego. Był to tygodniowy wyjazd zorganizowany i opłacony przez stronę niemiecką, delegacja polska pokrywała tylko koszty przejazdu we własnym zakresie. Rewizyta 30-osobowej delegacji niemieckiej planowana była na wrzesień. W związku z tak uroczystą okazją i jej oficjalnym charakterem dyrektor szpitala wystosował zaproszenia na ten wyjazd do Marszałka Województwa Śląskiego Sergiusza Karpińskiego, ówczesnego dyrektora Wydziału Zdrowia Urzędu Marszałkowskiego Marka Piekarskiego oraz Prezydenta Rybnika Adama Fudalego. Zaproszenia wystosowano w lutym 2003 r. Jak twierdził Marszałek Karpiński, nic nie wiedział o tym wyjeździe, nie rozumie, dlaczego delegacja szpitala gdziekolwiek wyjeżdżała, nic nie wie o żadnym partnerstwie, nie rozumie, dlaczego 30 osób skorzystało z delegacji służbowej bez zwrotu kosztów. Dodatkowo Urząd Marszałkowski otrzymał anonimową informację, że każda osoba będąca członkiem polskiej delegacji otrzymała 700 zł premii na pokrycie kosztów przejazdu. Przeprowadzona kontrola nie potwierdziła tego faktu, a wyjazd do Niemiec został w końcu zaakceptowany. W dniu 9.10.2003 r. odbyła się Rada Społeczna w Państwowym Szpitalu dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Rybniku. W jej trakcie obecny na niej Marszałek Karpiński ponownie podniósł sprawę wyjazdu delegacji szpitala do Bedburg-Hau stwierdzając, że była ona nieprawna, w statucie szpitala nie ma zapisu zezwalającego na prowadzenie działalności międzynarodowej, po co jest potrzebna taka wymiana, jakie szpital w istocie odnosi korzyści z takiej wymiany, czemu to służy, Marszałek nic nie wiedział o tym wyjeździe (w lutym został zaproszony do Bedburg-Hau) itp. Trudno komentować takie wypowiedzi, warto natomiast wspomnieć, że województwo śląskie ma umowę partnerską z Nadrenią-Westfalią, na terenie której leży Bedburg-Hau. Na początku października próbowano włamać się do domu dyrektora Urbana, a 5.11.2003 r. podpalono stojący przed jego domem samochód. Od września rozpoczęła się kampania oszczerstw przeciwko dyrektorowi szpitala prowadzona między innymi przez wymienionych w doniesieniu do prokuratury lekarzy. Zarzucano dyrektorowi: propozycję łapówki w wysokości 100 tys., zł jaką miał złożyć jednemu z lekarzy za napisanie fałszywej opinii sądowo-psychiatrycznej dotyczącej barona paliwowego - następnego dnia w innej gazecie lekarz ten stwierdził, że dyrektor jednak ˝żartował˝; jedna z lekarek zaprzyjaźniona z tymi lekarzami stwierdziła na łamach prasy, że była molestowana przez dyrektora; dyrektor organizował w jednym z oddziałów ˝cotygodniowe obiadki˝ za pieniądze pacjentów; lekarze masowo zwalniają się ze szpitala; doszło do znacznych podziałów środowiska lekarskiego w szpitalu; lekarze w obawie przed dyrektorem przebywają na długotrwałym zwolnieniu lekarskim; dyrektor proponował narkomanowi łapówkę za dostęp do kuracji metadonowej; przetrzymywał w szpitalu pacjentkę wbrew woli; kazał donosić jednym na drugich; kierował placówką ˝hulaszczą ręką˝; skłócał i zastraszał personel, przywłaszczył sobie w ciągu roku 1 mln zł z darowizn pacjentów itp. Publikacje te miały na celu zdyskredytowanie dyrektora i pokazanie, że jest niewiarygodny. Co dziwniejsze, zostały później wykorzystane przez Urząd Marszałkowski jako argumenty przemawiające za odwołaniem dyrektora ze stanowiska. W maju 2003 roku Zarząd Województwa Śląskiego zwrócił się do Rady Społecznej przy szpitalu z wnioskiem o przyznanie nagrody rocznej dyrektorowi Urbanowi. Dzieje się to w sytuacji, gdy największa strata bilansowa szpitala w 2003 roku przypada właśnie na maj. Od czerwca wyniki finansowe szpitala ulegały poprawie, uzyskiwano dodatni miesięczny wynik finansowy. Dyrektor sprzeciwił się przyznaniu mu nagrody w sytuacji, gdy zmniejszono premie całej załodze, ratując sytuację finansową związaną z niewystarczającym kontraktem z Narodowym Funduszem Zdrowia. W dniu 30.11.2003 r. Minister Zdrowia zlecił przeprowadzenie kontroli dokumentacji lekarskiej w SPZOZ Państwowym Szpitalu dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Rybniku. Kontrolę przeprowadzili: Konsultant Krajowy ds. Psychiatrii Pan Profesor Stanisław Pużyński z Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie oraz Konsultant Regionalny ds. Psychiatrii Pani Profesor Irena Krupka-Matuszczyk z Kliniki Psychiatrii i Psychoterapii w Katowicach. W trakcie kontroli Pan Profesor Pużyński wybrał losowo dokumentację medyczną dotyczącą ośmiu przeprowadzonych obserwacji sądowo-psychiatrycznych i we wszystkich ośmiu stwierdził bardzo poważne nieprawidłowości. Pani profesor Krupka-Matuszczyk w czasie kilku wcześniejszych kontroli znalazła nieprawidłości w 370 historiach chorób. Na wniosek przeprowadzających kontrolę osób w dniu 30.11.2003 r. o godz. 14 zwołano w szpitalu zebranie wszystkich lekarzy i psychologów, podczas którego Pan Profesor Pużyński poinformował o stwierdzonych nieprawidłowościach. Potwierdził, że informacje ujawnione przez ˝Rzeczpospolitą˝, a mówiące o fałszowaniu dokumentacji medycznej i sądowo-lekarskiej, znalezione przez dyrektora, są prawdziwe. W dniu 27.11.2003 r. przewodniczący Rady Społecznej szpitala poinformował o rozpoczęciu procedury odwołania dyrektora Urbana ze stanowiska, nie podając żadnych jego przyczyn. Następnego dnia czteroosobowa delegacja SNZZ Pracowników Ochrony Zdrowia przy Państwowym Szpitalu dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Rybniku udała się na rozmowę do Urzędu Marszałkowskiego w Katowicach. Z delegacją spotkał się Pan Marszałek Sergiusz Karpiński, odpowiedzialny w Zarządzie Województwa Śląskiego za sprawy zdrowia i oświaty. Dopiero na tym spotkaniu Pan Marszałek ujawnił, pod jakimi zarzutami zamierza odwołać dyrektora. Podawał nieprawdziwe informacje dotyczące nieterminowego oddania planu naprawczego szpitala, który to plan według niego nie gwarantuje wyjścia szpitala z tarapatów finansowych, choć plan naprawczy trzykrotnie oddawany był w terminie, uważał, że zadłużenie szpitala wynosi 7,5 mln zł, choć naprawdę wynosiło 2 mln zł, dyrektor szpitala nie spotkał się z nim od maja, choć on sam był na Radzie Społecznej szpitala w dniu 9.10.2003 r. i miał okazję spotkać się z dyrektorem, nie licząc kilku innych wizyt dyrektora w Urzędzie Marszałkowskim itp. Wszystkie te wyjaśnienia mocno zbulwersowały delegację związkowców, gdyż po prostu były nieprawdziwe. Pan Marszałek zapewnił też, że żadna osoba z otoczenia podejrzanych lekarzy nie będzie zatrudniona w szpitalu na stanowisku dyrektora. W dniu 3.12.2003 r. wybrana na zebraniu ordynatorów szpitala delegacja pięciu ordynatorów, na czele której stanął Pan dr Stanisław Wencelis, przewodniczący Komisji Etyki Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach, spotkała się z Pan Marszałkiem Karpińskim. Jak wynikało z relacji uczestników spotkania, Pan Marszałek Karpiński nie przedstawił jakichkolwiek rzeczowych argumentów uzasadniających wszczęcie procedury odwołania dyrektora ze stanowiska. Ordynatorzy próbowali przedstawić swoją argumentację, podnosząc, że ich zdaniem odwołanie dyrektora Urbana wpłynie na destabilizację pracy szpitala, będzie stanowić realne zagrożenie dla prawidłowego wyjaśnienia opisanego powyżej postępowania prokuratorskiego. W trakcie spotkania usiłowali przekazać Panu Marszałkowi list otwarty podpisany przez załogę szpitala, popierający działania dyrektora zmierzające do wyjaśnienia całej sprawy. Pan Marszałek odmówił przyjęcia listu podpisanego przez ponad 300 osób, w tym prawie wszystkich lekarzy i psychologów twierdząc, że nie jest on dla niego wiarygodny. W dniu 9.12.2003 r. Rada Społeczna przy Państwowym Szpitalu dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Rybniku negatywnie zaopiniowała wniosek Zarządu Województwa Śląskiego o odwołanie dyrektora Urbana ze stanowiska. W obronie dyrektora Urbana stanęły dwa z trzech związków zawodowych działających w szpitalu. Prezydent miasta Rybnika Pan Adam Fudali wystosował do Marszałka Województwa Śląskiego Pana Michała Czarskiego list, którego fragmenty cytuję: ˝W opinii organów kontrolnych Ministerstwa Zdrowia podejrzenia dyrektora nie były bezpodstawne. Stąd też odwoływanie w tej chwili Stanisława Urbana ze stanowiska może wywołać zupełnie niezamierzony efekt dążenia przez Zarząd Województwa Śląskiego do wyciszenia problemu lub, co gorsza, sprowadzenia go do sporu prywatnych osób. Uważam, że w tej sytuacji dyrektor powinien czuć poparcie swoich zwierzchników, a nie mieć poczucia, że spotkała go kara za wyjście przed szereg (...) chciałbym wyrazić swoją ocenę pracy Stanisława Urbana jako osoby, z którą współpracuję przy wielu inicjatywach dotyczących Szpitala, jego otoczenia, ale także mieszkańców miasta. Na wstępie muszę stwierdzić, że nie zauważyłem, żeby trudne sprawy prokuratorskie w jakikolwiek sposób destabilizowały organizację pracę Szpitala. Na bieżąco realizowana jest współpraca na linii Miasto-Szpital na różnego rodzaju szczeblach. Nie dotarły do mnie także żadne sygnały świadczące o braku zaufania pracowników do swego dyrektora. Wręcz przeciwnie Stanisław Urban cieszy się poparciem wielu pracowników, o czym świadczy list otwarty skierowany na ręce Pana Marszałka, który otrzymałem do wiadomości. Poparcie załogi ma ogromne znaczenie w sytuacji wdrażania programu naprawczego, realizacji kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia, wreszcie perspektywy prowadzenia z Funduszem twardych negocjacji. Odnoszę wrażenie, że w tym trudnym dla szpitala okresie zmiana dyrektora może dodatkowo opóźnić lub spowolnić wymienione przeze mnie procesy, co na pewno nie będzie z korzyścią dla placówki (...). Być może mój list jest utrzymany w nieurzędowym tonie, ale poprzez pisanie w takiej konwencji chciałbym przekazać moje osobiste zaangażowanie w losy tej ważnej dla Rybnika placówki. Klimat tego miasta tworzą ludzie, którzy w większym lub mniejszym stopniu dbają o jego rozwój, Stanisław Urban zalicza się do tych pierwszych osób. Stąd chciałbym prosić o rozważenie wstrzymania procedury zmierzającej do odwołania go ze stanowiska˝. 11.12.2003 r. dyrektor Urban spotkał się w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Śląskiego z Panem Marszałkiem Sergiuszem Karpińskim. Konkluzją tej rozmowy było stwierdzenie Pana Marszałka, że ˝nie wystarczy mieć rację, trzeba ją jeszcze umieć obronić˝. W dniu 12.12.2003 r. w czasie negocjacji z Narodowym Funduszem Zdrowia dyrektor Urban został wezwany do Urzędu Marszałkowskiego, gdzie wręczono mu odwołanie z funkcji dyrektora szpitala, z okresem wypowiedzenia trwającym trzy miesiące, bez możliwości świadczenia pracy w tym czasie. Na stanowisko dyrektora szpitala na okres 6 miesięcy został powołany przez Zarząd Województwa Śląskiego Pan Bogusław Zagrodnik, inżynier transportu. Do dnia 5.01.2004 r. w szpitalu nie było zastępcy dyrektora ds. lecznictwa, a 1000-łóżkowym szpitalem psychiatrycznym zarządzało dwóch inżynierów. W dniu 5.01.2004 r. na stanowisko zastępcy dyrektora ds. lecznictwa została powołana przez Zarząd Województwa Śląskiego Pani dr Ewa Machejek, psychiatra z 10-letnim stażem pracy zawodowej. Wbrew zapewnieniom Pana Marszałka Karpińskiego jest to jednak osoba związana z lekarzami podejrzanymi o fałszowanie dokumentacji - była zastępcą ordynatora w oddziale psychiatrycznym w innym mieście, który to ordynator podejrzany jest o fałszowanie dokumentacji w Państwowym Szpitalu dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Rybniku do 1998 roku. Po odejściu dyrektora Urbana okazało się, że jego plan naprawczy nie tylko został oddany w terminie, ale uznany został w Wydziale Zdrowia Urzędu Marszałkowskiego za jeden z najlepszych. Jest na tyle dobry, że może równocześnie być wykorzystany jako plan restrukturyzacyjny przy przekształceniu szpitala w spółkę użyteczności publicznej. Warto dodać, że w sierpniu 2003 roku administracja szpitala złożyła w Urzędzie Marszałkowskim wniosek o zmianę statutu szpitala w związku z planowanym otwarciem Poradni Zdrowia Psychicznego. Szpital psychiatryczny w Rybniku do tej pory nie dysponował możliwością ambulatoryjnego leczenia swoich pacjentów. Po wydzieleniu części jednego z oddziałów adoptowano pomieszczenia z nowym wejściem, również dla niepełnosprawnych. Jednak mimo złożenia wniosku o zmianę statutu szpitala, co niezbędne jest dla rejestracji w Krajowym Rejestrze Sądowym i Rejestrze Wojewody - do grudnia 2003 roku Urząd Marszałkowski takiej zmiany nie przeprowadził. Uniemożliwiło to zakontraktowanie ambulatoryjnych świadczeń psychiatrycznych i nie pozwoliło na poprawę sytuacji ekonomicznej szpitala, co należy uznać za działanie właściciela - Urzędu Marszałkowskiego - na szkodę szpitala. Nowy dyrektor rozpoczął urzędowanie od zwolnień z pracy. Jeszcze w grudniu zwolniono trzy terapeutki zajęciowe i dwie osoby z administracji. Zwolnieniem zagrożona jest część zespołu psychologów. Ma być zlikwidowana pracownia komputerowa dla pacjentów. Zagrożony jest cały dział terapii zajęciowej, gdyż według zastępcy dyrektora ds. lecznictwa terapia zajęciowa w szpitalu nie jest potrzebna. Zlikwidowano jedyną w kraju galerię prac plastycznych pacjentów znajdującą się poza szpitalem - w centrum Rybnika, utrzymywaną w dużej części przez władze miasta. Pojawiły się głośne komentarze o powrocie do XIX-wiecznej psychiatrii. Szanowny Panie Ministrze! Niezrozumiała opieszałość i stronniczość w działaniach Śląskiego Urzędu Marszałkowskiego, brak właściwego zaangażowania organów prawnie odpowiedzialnych za wyjaśnienie nieprawidłowości ujawnionych publicznie i niezdementowanych budzi uzasadniony niepokój środowiska lekarskiego oraz lokalnych władz samorządowych w naszym okręgu wyborczym. Sprawa patologicznych działań w rybnickim szpitalu była szeroko opisana i komentowana w lokalnych i regionalnych mediach. Opinia publiczna domaga się jednoznacznego wyjaśnienia zarzutów, którym nikt, poza podejrzanymi, nie stara się zaprzeczyć. Fakty i okoliczności utwierdzają w przekonaniu, że mamy do czynienia z zataczającym szeroki krąg układem korupcyjnym. Czy Pan Minister nie uznałby za możliwe i stosowne objęcie swoim nadzorem kontroli, w przedmiotowej sprawie, dotychczasowych dokonań Śląskiego Urzędu Marszałkowskiego, policji i sądów? Czy istnieje możliwość zainteresowania opisanymi przez nas zdarzeniami i efektami prac organów ścigania i prokuratury Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, zaś w przypadku domniemania korupcji Najwyższej Izby Kontroli? Z poważaniem Poseł Andrzej Markowiak oraz grupa posłów Warszawa, dnia 19 lutego 2004 r.
- Interpelacja w sprawie możliwości pogorszenia dostępu pacjentów do opieki medycznej
- Interpelacja w sprawie starzenia się społeczeństwa w naszym kraju i wynikających z tego nieobliczalnych konsekwencji dla następnych pokoleń
- Interpelacja w sprawie urlopów i zasiłków wychowawczych
- Interpelacja w sprawie restrukturyzacji PKP w woj. śląskim
- Interpelacja w sprawie agresji i zapewnienia bezpieczeństwa w polskich placówkach oświatowych