Interpelacja w sprawie sytuacji w spółce z udziałem skarbu państwa - Telekomunikacji Polskiej SA
Od kilkunastu miesięcy docierają do parlamentarzystów niepokojące sygnały dotyczące sytuacji pracowników jednego z największych rodzimych przedsiębiorstw - Telekomunikacji Polskiej SA. Działania spółki, które w założeniu miały podnieść jej rentowność, konkurencyjność na rynku, a także dostosować strukturę do standardów obowiązujących w krajach Unii Europejskiej, przynoszą katastrofalne skutki dla pracowników tej firmy, a co za tym idzie, również dla klientów korzystających z jej usług. Swoje niezadowolenie sygnalizują związki zawodowe działające w tej spółce, które w liście do parlamentarzystów wyrażają uzasadnione wątpliwości co do polityki własnej firmy. Zarząd spółki podejmuje kolejne nietrafione decyzje, zrzucając odpowiedzialność za własne błędy na pracowników najniższych pionów, którzy nie mogą pogodzić się z takim postępowaniem. Kolejne pomysły zarządu okazują się nietrafne, jak choćby likwidacja tzw. biur obsługi klienta i zastąpienie ich całkowicie niewydolną i niespełniającą swojej roli ˝błękitną linią˝. Teoretycznie można w niej zamówić każdą usługę, teoretycznie, bo możliwość połączenia się z konsultantem graniczy w pewnych regionach Polski z cudem. Paradoksalnie nie sposób za pośrednictwem tej samej ˝błękitnej linii ˝ z jakiejkolwiek usługi zrezygnować. Błędy w procesie ˝unowocześniania˝ to jedno, masowe zwolnienia pracowników TP SA to drugie. Władze spółki poprzez swoją politykę kadrową i rozbudowywanie struktur administracji w kolejnych pionach doprowadziły do sytuacji, w której klienci nie mają możliwości bezpośredniego kontaktu z pracownikami TP SA, a załatwianie najdrobniejszych spraw ciągnie się miesiącami. W żadnym cywilizowanym państwie takie sytuacje nie powinny mieć miejsca. Najgorsza sytuacja dotyczy brygad remontowych, które zlikwidowano, a w ich miejsce zatrudnia się firmy zewnętrzne. Nie spełniają one swojej roli. Naprawy i usterki, które wcześniej załatwiano w ciągu kilku godzin, teraz trwają całymi dniami. Żadna inna firma w kraju nie wykorzystuje w sposób tak uciążliwy dla swoich klientów pozycji dominującej na rynku, a telewizyjne reklamy usług spółki mają się nijak do smutnej rzeczywistości. Nie do pozazdroszczenia jest sytuacja materialna rodzin kilkudziesięciu tysięcy zwolnionych z pracy, często wieloletnich pracowników spółki. Pomimo zapewnień francuskiego inwestora o rozwoju firmy degradacja TP SA postępuje w zastraszającym tempie. Dotyczy to w szczególności zasobów ludzkich. Czas zacząć patrzeć na ręce władzom spółki, zważywszy na posiadane akcje przez Skarb Państwa. W związku z powyższym pytam: Czy znana jest Panu sytuacja pracowników TP SA i wystąpienie związków zawodowych, jakie dotarło do parlamentarzystów? Jakie możliwości współdecydowania o losach TP SA ma Minister Skarbu Państwa? Czy zamierza Pan zareagować na powtarzające się sygnały o nieprawidłowościach w funkcjonowaniu TP SA? Z wyrazami szacunku Poseł Zbigniew Deptuła Warszawa, dnia 30 marca 2004 r.
- Interpelacja w sprawie nieobjęcia pracowników byłych przedsiębiorstw uzdrowiskowych przepisami ustawy z dnia 6 marca 1997 r. o zrekompensowaniu okresowego niepodwyższania płac w sferze budżetowej
- Interpelacja w sprawie opodatkowania nadmiernie odroczonych płatności
- Interpelacja w sprawie planowanych zwolnień grupowych w zespołach artystycznych w Polskim Radiu SA
- Interpelacja w sprawie korekty wskaźnika waloryzacji emerytur i rent
- Odpowiedź na interpelację w sprawie projektu ustawy dotyczącego diagnostyki laboratoryjnej